Zapach komunizmu

 Tak, jestem z pokolenia, które pamięta komunizm w Polsce. Nie doskwiera mi to zbytnio. Nie jest też powodem do dumy. Mogę jednak opowiadać uczniom o moich wspomnieniach, czując się niemalże jak weteran wojenny albo ostatni żyjący rewolucjonista. Choć na barykady nie ruszałam, tylko stałam w kolejce za kurczakami albo pomarańczami. Piłam oranżadę, rozrobioną w butelce po wódce. Marzyłam o telefonie, aby móc zadzwonić do przyjaciółki. Śpiewałam rosyjskie piosenki na apelach szkolnych. Cieszyłam się, kiedy rodzice zabierali mnie na lody włoskie, bo na większe rarytasy nie było nas stać. Biegłam z mamą do domu, żeby zdążyć przed godziną policyjną. Byłam dzieckiem szczęśliwym i właściwie nie znałam innego świata. Wszystko wydawało mi się oczywiste i normalne.

 Z tego okresu pamiętam zapach kremu Nivea, którym smarowała się moja mama. I zapach wody kolońskiej, którą tata wklepywał w ogolone policzki (często dla żartu wcierał mi go w twarz, myślałam, że urośnie mi od tego broda). Pamiętam zapach klatki schodowej, którą co dzień wdrapywałam się na czwarte piętro. I smrodek naszej świnki morskiej, którą w asyście koleżanek wyprowadzałam na trawnik pod blokiem. Pamiętam zapach mleka w niebieskiej kance, odbieranego od gospodarza. I zapach świeżego chleba z pierwszej nowoczesnej piekarni w moim mieście (biegałam po niego co sobotę). I wreszcie pamiętam zapach pomarańczy, wystanych w długiej kolejce, które nieodmiennie kojarzyły mi się ze świętami Bożego Narodzenia. To był najpiękniejszy z zapachów. Do dziś, kiedy czuję ten zapach, myślę o tamtych chwilach.

 Zapachy mają szczególną moc. Zostają w naszej podświadomości, aby przywołać jakieś wspomnienie w najmniej oczekiwanej chwili. Przenieść nas w czyjeś ramiona. Zaprowadzić do jakiegoś miejsca. Przypomnieć czyjąś twarz. Mirabelle z powieści "Spóźnieni kochankowie" Wiliama Whartona pachniała dla Jacka białym bzem. Jakub z "Samotności w sieci" Janusza Leona Wiśniewskiego pojechał do sklepu, żeby powąchać perfumy, których używała Ewa, bo był ciekaw, jaka jest kobieta po drugiej stronie Internetu. Grenouille - bohater "Pachnidła" Patricka Suskinda - został owładnięty żądzą stworzenia idealnego zapachu, nawet za cenę śmierci. 

 Chciałabym być czyimś zapachem.


zapach2jpg