Poradnik biegacza

 Witaj, to wspaniale, że postanowiłeś biegać. Nieprawdą jest jednak, że wystarczy wyjść z domu i biec. To fałszywa propaganda. Ale nie martw się. Z niniejszym poradnikiem świetnie się przygotujesz i zostaniesz królem tras. Przeczytaj uważnie wszystkie punkty i dopiero po zrealizowaniu każdego z nich wyjdź z domu. Tak, dopiero wtedy.

1. Czy masz już odpowiednie obuwie? Nie, nie mogą być Twoje stare adidasy z podstawówki, mimo że je bardzo kochasz i noga Ci nie urosła. Musisz iść do odpowiedniego sklepu sportowego, aby uprzejmy sprzedawca zeskanował Twoją stopę i powiedział Ci, czego ona oczekuje. Tak, nie przesłyszałeś się. Twoja stopa ma potrzeby. Może na przykład musi mieć bardziej stabilną piętę albo zwiększoną amortyzację? Ha, widzisz, to nie takie proste!

2. Kolor obuwia ma znaczenie. Nie, nie mogą być czarne. Nie muszą Ci przecież do wszystkiego pasować. Jeśli chcesz być naprawdę modnym biegaczem, wybierz neonowy róż. Co? To nie jest kolor tylko dla kobiet! W ogóle się nie znasz. Teraz to hit sezonu. Im bardziej "żarówiaste", tym lepiej.  Musi Cię być widać na trasie.

3. Zaraz, zaraz, w czym Ty chcesz wyjść z domu? Naprawdę nikt teraz nie biega w dresach. W dresach to możesz iść do pracy czy szkoły. Dziś się biega w specjalnym oddychającym ubranku. Legginsy i koszulka. Tak, mężczyźni też w tym biegają. Nie, nie wyglądają dziwnie. Góra musi pasować do dołu. Najlepiej spraw sobie jakiś komplecik, co by pięknie się prezentować w lesie. Ten, co ma zobaczyć i tak zobaczy.

4. Kupiłeś już specjalny pas dla biegaczy? Jak to po co? Musisz gdzieś schować telefon i mały bidon z wodą. Nieważne, że robisz tylko dwa kółka wokół bloku. Masz wyglądać jak maratończyk. Profesjonalizm ponad wszystko.

5. Nikt teraz nie biega bez porządnego smartfona. I słuchawek. Delektowanie się śpiewem ptaków jest passe. Wgraj aplikację, która zmierzy Ci puls, zeskanuje Twoją trasę, obliczy kalorie i tempo biegu. Nie możesz przecież beztrosko biec i nie wiedzieć, ile przebiegłeś i czy poprawiłeś swój czas. Do tego kup jakieś porządne słuchawki. Tak, porządne, bo je akurat widać. Włącz sobie jakąś muzykę albo posłuchaj audiobooka. Dzięki temu upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu. Poćwiczysz ciało i umysł.

6. Już wychodzisz? Poczekaj! Zastanów się, czy to na pewno dobra pora dnia. Nie możesz biec bez śniadania. Zjedz coś. Teraz musisz odczekać dwie godziny, bo z pełnym żołądkiem nie można biegać. Musisz iść do pracy? No, trudno. Spróbujemy po powrocie. Po powrocie będziesz głodny? Musisz zjeść, na głodnego nie biegamy. Poczekaj teraz dwie godziny. Już? To może teraz? Że lekcje z dziećmi i sprzątanie po obiedzie? Okej, to po kolacji. Tylko odczekaj! Halo, nie śpij! Czas biegać!

7. Zaplanuj trasę. Nie możesz biegać wśród samochodów. Najlepsza będzie polna droga albo utwardzona ścieżka w parku. Ewentualnie las, tylko bez korzeni, bo nogę zwichniesz. Chodnik wykluczony. Chyba, że masz dobre buty. Nie masz? Patrz: punkt pierwszy. Idź, powiedz sprzedawcy, że Twoje stopy będą biegać po betonowej kostce. To może lepiej poza trasę? Uważaj jednak na dzikie tereny, bo psy biegają bez smyczy i zdarza się, że któryś za Tobą pogoni.

8. Jesteś już prawie gotów do swojego pierwszego biegu. Idź jeszcze do toalety i zostaw wszystko, co na pewno o sobie przypomni podczas biegu. To nie żart. To koszmar biegacza!

9. Zadzwoń do przyjaciela. Zapytaj, czy pobiegnie z Tobą. W towarzystwie biega się raźniej, zwłaszcza po godzinie 22. To nic, że nie będziecie rozmawiać, bo macie słuchawki na uszach. Drugi człowiek działa mobilizująco. 

10. Jesteś dzielny. Jesteś silny. Dasz radę. To nic, że pada. To nic, że ciemno. To nic, że wieje. Jesteś odważny. Biegniesz po zwycięstwo. Będziesz miał świetną figurę. W pracy zapytają, co takiego robisz. Na spotkaniach towarzyskich powiesz: „A, tak sobie biegam…” Kobiety będą mdlały. Mężczyźni zwariują. Mama się popłacze ze szczęścia… I inne takie. Pamiętaj, że grunt to dobra motywacja.

Mamy dobrą wiadomość. Jesteś gotowy. Biegnij!

...
Ale jak to: odechciało Ci się?

img_2010jpg
img_37522jpg