Miejsce na ziemi

 "Piękna i bestia" to najpiękniejsza z baśni. Historia pochodzi z XVIII wieku, a jej autorką jest Francuzka - Gabrielle Suzanne Barbot de Villeneuve. Adaptacja Disney'owska powaliła mnie na kolana. Wielokrotnie do niej wracałam, nawet jako dorosła kobieta, aby wciąż odkrywać jej nowe treści i smaczki. Zachwycała mnie Belle, młoda, piękna i inteligentna dziewczyna, czytająca książki, tak inna od pokornych Kopciuszków i naiwnych Śnieżek. Uwielbiałam ten moment, kiedy tytułowi bohaterowie zakochiwali się w sobie, jeszcze się tego trochę wstydząc. I zawsze z rozczarowaniem stwierdzałam, że Bestia była lepsza od tego lalusiowatego blondasa po przemianie.
 Nie dziwi zatem fakt, że poszłam do kina zaraz po premierze wersji fabularnej. Niestety przyszło rozczarowanie. W mojej głowie wciąż tkwiły animowane postacie z 1991 roku. I o dziwo, wierne odzwierciedlanie owej wersji uznałam za profanację. Zainteresował mnie jednak moment, którego nie było w wersji Disney'a. Otóż Bestia zapytał Bellę, do jakiego miejsca chciałaby się przenieść, gdyby mogła. Tytułowa bohaterka wybrała Paryż, bo była ciekawa, co się stało z jej mamą.
 I tu zaczyna się kolejna opowieść.
 Wówczas w tej ciemnej sali kinowej zobaczyłam schody przed domem mojej babci. I usłyszałam szum topól. I zobaczyłam promienie słońca, tańczące po moich nagich nogach. I tak bardzo zapragnęłam być tam znowu. Wbiec do domu i objąć moją ukochaną babcię. Chwycić pajdę chleba ze śmietaną i cukrem. Siąść na schodach. Popatrzeć na przechodzące drogą sąsiadki. Przedrzeć się do jeziora dżunglą z krzaków. Walczyć patykami o własne królestwo. Jeździć na stojąco na za dużym rowerze. Pluć na odległość pestkami wiśni, zawsze za kwaśnych jak na moje podniebienie. I wdychać to. Zapach lata. Wakacji. Wolności. Beztroski. Radości. 

23.03.2017 r.

http://https://youtu.be/f4Z0w2QK30M


piekna-i-bestia-main_0f6b0ca1fajpg