Artystka

 Wczoraj w mojej szkole odbył się konkurs talentów. Uczniowie gimnazjum prezentowali
swoje muzyczne, sportowe oraz teatralne umiejętności. Ku mojej ogromnej radości zostałam poproszona o ocenianie ich występów. Otrzymałam profesjonalnie przygotowaną kartę jurora wraz z kategoriami, w których mam przydzielać punkty. W jury pracowałam bardzo rzetelnie. Uważnie oglądałam każdy występ i skrupulatnie notowałam wszystkie zalety oraz wady występu. To była prawdziwa uczta dla ducha. Młodzież była wspaniale przygotowana. Podziwiałam ich talenty, ale też odwagę do występowania przed tak trudnym gronem odbiorców - rówieśnikami.
 I wtedy na scenę wyszła Ona. Mała, niepozorna dziewczynka w zwiewnej, zielonej sukience. Zaczęła śpiewać. Teraz zapewne powinnam opisać jej anielski głos. Skupić się na trafnie wybranej piosence. Zachwycić się niesamowitym kunsztem śpiewaczki. Nic z tych rzeczy. Nie pamiętam, co śpiewała. Ani czy jej głos był ładny. Ani czy popełniła jakieś nieczystości. Jej występ po prostu przeżyłam. Jej skromność, czar i jakaś radość z tego śpiewania sprawiły, że dusiłam napływające łzy. Zaczarowała widownię. Wszyscy chwycili za telefony , aby zrobić dziesiątki światełek podczas jej występu, a na końcu podziękować jej owacją na stojąco. W tabelce przy jej nazwisku zapisałam tylko: "Artystka. Poza punktacją".
 Tego samego dnia byłam na operze "Madama Butterfly" Giacomo Pucciniego. Wzruszająca historia gejszy Cio-Cio-San, która wychodzi za mąż za amerykańskiego porucznika Pinkertona. Szybko okazuje się, że jest tylko zabawką w jego rękach. Japonka zmienia dla niego religię, wyrzeka się rodziny i cierpliwie czeka na jego powrót, kiedy znudzony ucieka do Ameryki. Mężczyzna wraca po trzech latach, ale napawa goryczą przepiękną Butterfly. Oczywiście nie zdradzę, co się stało dalej, choć w każdym przewodniku operowym możecie to przeczytać. Przedstawienie było piękne. Perfekcyjne wykonanie, przepiękne stroje, urokliwa scenografia. Było też wzruszenie, kiedy Cio-Cio-San śpiewała swoją ostatnią arię.
 A jednak nie wstałam, aby oklaskiwać artystów. Nikt nie wstał. 
 Zabrakło niepozornej dziewczynki, która dotknęłaby mojego serca.

aaamjpg
aaaojpg